Wojewódzki, Palikot i 80 milionów, których nigdy nie było
Kuba Wojewódzki miał być ustawiony na dwa pokolenia. Aport za 63,6 mln, towar przerzucany w grupie i weksle Janusza na Janusza. Trzecia część o Palikocie.
Prawie pięć lat temu Kuba Wojewódzki w Hejt Parku Kanału Sportowego powiedział, że dzięki wspólnemu biznesowi z Januszem Palikotem będzie ustawiony do końca życia, a nawet na dwa pokolenia do przodu. Dlaczego Kuba tak uważał?
Bo wszystko, co widział wokół siebie, mówiło mu, że ma rację. Przyjazne Państwo, spółka, w której miał 47% kupionych po 10 groszy za akcję, zbierała od inwestorów po 41 i 45 zł za akcję, czyli po wycenie około 50 mln zł. Biegły rewident podpisał się pod wartością godziwą 63,6 mln zł, po której spółka została wniesiona aportem do Manufaktury Piwa, Wódki i Wina, a zarząd Manufaktury dwanaście dni przed tym wystąpieniem zapowiadał w Bankierze debiut na NewConnect przy wycenie 300 mln zł i miliard kapitalizacji w 2025 roku. Osiem procent w holdingu wartym miliard to 80 mln zł, więc z perspektywy Kuby to naprawdę było generational money.
Skąd się wzięło 8,8 mln przychodu
Problem w tym, że Przyjazne Państwo po roku działalności miało 8,8 mln przychodu i 1,1 mln straty, nie miało ani browaru, ani własnych receptur, ani infrastruktury. Skąd więc ten przychód? Z not do sprawozdania finansowego: towar za 10 mln został kupiony od Manufaktury, a następnie sprzedany za 8,5 mln do Tenczynek Dystrybucji, czyli spółki córki tej samej Manufaktury. Pieniądze inwestorów poszły w przerzut towaru wewnątrz grupy, a przychód z tego przerzutu stał się podstawą prognoz, które uzasadniały wycenę aportu. Hipoteza wysoki sądzie, ale wysnuta z dokumentów, a nie z plotek.
Alembik Polska, czyli Janusz ma weksle na Janusza
Druga rzecz, której wcześniej nikt w polskim internecie nie pokazał, to Alembik Polska. Spółka nigdy nie była częścią Manufaktury, przez większość czasu kontrolował ją osobiście Palikot, zbierała od inwestorów najpierw po wycenie 31 mln, a rok później po 77 mln, a pod emisję obligacji poszedł prywatny dom. Na koniec 2021 roku 8,7 mln pożyczek i 1,7 mln w wekslach z Alembika siedziało w Kresach, rodzinnej spółce Palikota, która miała 374 tysiące przychodu i ponad milion kosztów odsetek rocznie. Janusz ma weksle na Janusza, a kilka emisji później większość udziałów w Kresach przechodzi na żonę.
Karty Pokemon za 300 milionów
Z tych kilku kart Pokemon, przerzucanych między spółkami po coraz wyższych cenach, dało się zbudować konglomerat wyceniony na 300 mln zł. Zabrakło tylko jednego: dowiezienia czegokolwiek. Kuba, według własnego oświadczenia z 2024 roku, stracił 47 tysięcy złotych, czas i nazwisko, które przez trzy lata firmowało całe przedsięwzięcie.
No dobrze, ale po co o tym piszę
Na kanale Podcastu Biznesowego pojawiła się trzecia i na ten moment ostatnia część o Januszu Palikocie. Jestem tym tematem zmęczony i nie jestem naiwny, bo wiem doskonale, że z dużą dozą prawdopodobieństwa nic to nie zmieni, a sprawa jest na tyle zawiła, że da się z niej wyjść suchą stopą. Cieszę się z czegoś innego: że przez rok udało nam się z Danielem Moczydłowskim udokumentować rzeczy, których nikt wcześniej nie udokumentował, i że nauczyłem się przy tym researchu więcej niż na niejednych studiach. Ten warsztat idzie teraz na kolejne konglomeraty, w tym na jeden wciąż aktywny.
Na koniec trzy zasady biznesu, które Janusz miał zdradzić młodym gniewnym w swoim gabinecie, obok wiktoriańskiego wychodka z rogiem narwala: nigdy nie rób biznesu za swoje pieniądze, zawsze zbieraj więcej kapitału niż potrzebujesz, i nigdy tych pieniędzy nie oddawaj.
Pierwsze dwie są nawet mądre. Trzecia tłumaczy wszystko.
Dobrego dnia moi drodzy!
