START/BLOG/OBSERWACJE/Olga Malinkiewicz, Stanowski i perowskity. Konflikt, który s...
// OBSERWACJE
25 MAJA 2026 · 2 min czytania

Olga Malinkiewicz, Stanowski i perowskity. Konflikt, który stracił bohaterów

Olga Malinkiewicz żąda od Stanowskiego zwrotu miliona ze zbiórki. Po telefonie Zielińskiego była nietykalna. Dziś spór o Saule nie ma już bohaterów.

Dawid Paczka
Dawid Paczka
CEO Emiteo · kosztalternatywny.pl
Olga Malinkiewicz, Stanowski i perowskity. Konflikt, który stracił bohaterów

Krzysztof Stanowski mógłby dziś powiedzieć:

„Dawno temu zaufałem pewnej kobiecie. Dałbym sobie za nią rękę uciąć. I wiecie co? Dziś nie miałbym, kurwa, ręki."

I miałby rację.

Jeszcze kilka tygodni temu w historii Saule wszystko było proste. Była protagonistka i był antagonista. Protagonistką była Olga Malinkiewicz, polska wynalazczyni perowskitów, odsunięta od własnej technologii, ścigana przez komornika, pozbawiona domu, otrzymująca dziwne zaproszenia na „nocne spacery" i walcząca z inwestorami o firmę, którą sama zbudowała.

Jeden telefon i koniec Zielińskiego

Antagonistą był Dawid Zieliński, prezes Columbus Energy, który w tę rolę wszedł z taką gracją, jakby przed słynnym telefonem ktoś mu powiedział: „Dawid, dziś nagrywamy materiał szkoleniowy pt. jak w pięć minut spalić sobie PR na następne dziesięć lat". Wspomniany telefon, w trakcie wywiadu Olgi Malinkiewicz w Kanale Zero, pełen półsłówek brzmiących jak groźby, bardziej przypominał inscenizację rozmowy gangstera z ofiarą niż rozmowę prezesa giełdowej spółki z kobietą walczącą o swoje prawa. Jeden telefon wystarczył, żeby Zieliński w oczach opinii publicznej zaczął wyglądać jak czarny charakter z filmu klasy B.

Pozycja, której nie dało się zepsuć

Wydawało się wtedy, że pozycji Olgi Malinkiewicz nie da się już zepsuć. Że ktokolwiek spróbuje ją zaatakować albo podważyć jej wersję wydarzeń, ten z automatu zaliczy taki sam zjazd jak Zieliński. Mimo wątpliwości, dziwnych sygnałów i pytań, które pojawiały się w internecie, nikt „z dużych" nie chciał dotykać tej sprawy.

Aż przyszedł jej własny wpis

No dobrze, ale dlaczego o tym piszę?

Bo dziś Olga Malinkiewicz publicznie wzywa Krzysztofa Stanowskiego do zamknięcia zbiórki „Wspieramy polską naukę" i zwrotu pieniędzy darczyńcom. Ponad milion złotych od ponad 18 tysięcy ludzi. Zarzuca mu, że nie przekazał jej fundacji ani złotówki, nie ujawnił stanu konta, dorzucił nowe warunki i śmie oczekiwać, aby tłumaczyła się z tego, na co chce przeznaczyć pieniądze z jego zbiórki.

Na naszych oczach dzieje się rzecz, którą jeszcze niedawno uważałem za niemożliwą. Protagonistka traci status protagonistki, antagonista status antagonisty. Konflikt, który miał „bohaterkę i złoczyńcę", zostaje bez jednego i bez drugiego.

Zostaje bajzel, w którym nikt już nie wie, kto ma rację.

Koszt alternatywny: ćwierć miliarda złotych

Wiadomo tylko jedno. W perowskity i spór o perowskity wpompowano już grubo ponad ćwierć miliarda złotych, w tym dziesiątki milionów z publicznych grantów i kredytów, a na dziś z tej historii nie wynika ani polski przełom technologiczny, ani wielka firma, ani rynkowy sukces, ani nawet elementarne porozumienie ludzi, którzy jeszcze chwilę temu mieli razem „ratować polską naukę".

„Najlepsza polska technologia" ostatniej dekady zamieniła się w telenowelę o zaufaniu, pieniądzach, urażonych ambicjach i społeczeństwie, w którym nawet zbiórka na ratowanie innowacji kończy się awanturą o to, że co jak co, ale my się nikomu tłumaczyć nie musimy.

Iks DE :D

Miłego dnia moi drodzy.

// KOMENTARZE (0)
// ZOSTAW KOMENTARZ
// ZOSTAW KOMENTARZ